*Od pierwszej bitwy minął już miesiąc* - Linda! Wstawaj! - krzyknął Pofi - Co się stało? - ziewnęłam - Twój naszyjniki! - krzyknął - on jest popsuty, Spojrzałam na naszyjnik, miał na sobie długie pęknięcie (chodzi o tą łapkę). Usiadłam na łóżku (kucałam) i zaczęłam lizać swoją rękę. - Linda co ty robisz? - spytał - Li... Zaraz! Naprawdę co ja robię??? - odskoczyłam. Wtedy usłyszałam krzyki "Akuma! Akuma!" - Pofi! Czas zniknąć! - zaczęłam się transformować, a Pofi wyleciał z naszyjnika, - Pofi!? - ja nadal się transformowałam. ****** Po chwili byłam już czarną panterą, ale taką prawdziwą, dużą, czarną panterą. Nie zwlekałam, tylko szybko wyskoczyłam przez okno, ludzie zaczęli krzyczeć... "Aaaa! Duża czarna pantera uciekła z zoo!", - Nie! nie! Nie bójcie się mnie! Ja nie wiem co się ze mną stało! - zaczęłam krzyczeć ale ludzie mnie nie rozumieli. Nagle przy mnie pojawiła się Biedronka, - Kici kici kici, czas wrócić do zoo - zawołała podchodząc do mnie, ...